piątek, 1 marca 2013

Recenzja maski do włosów Mila - Placenta

Niezmiernie mi miło zaprosić Was na pierwszą recenzję.
Bardzo chciałam rozpocząć optymistyczną recenzją i pierwsze o czym pomyślałam o właśnie ten produkt.


Zacznę od tego,że przez wile ,wiele lat(6lat) farbowałam włosy (jestem naturalną szatynką) na kolor czarny  bez z Joanny.Miesiąc w miesiąc malowałam mimo,że nie było jeszcze potrzeby(o farbie będzie w innym poście).Nagle postanowiłam zmienić kolor z czarnych na ...blond ,jeszcze po drodze zrobiłam trwałą na bardzo długich włosach a rozjaśnianie co miesiąc palenie  utleniaczem spowodowało to,że włosy zaczęły mi się łamać,kruszyć,puszyć,plątać,strzępić,wysuszać .Zdesperowana ich stanem poszukiwałam rozpaczliwie czegoś co mi te włosy reanimuje i sprawi,że znów będą ładne,zdrowe i gładkie. Sprawa nie była taka prosta ,przetestowałam mnóstwo odżywek,masek, ampułek,szamponów i innych preparatów od najtańszych po bardzo drogie.I jakie efekty? -znikome niestety na włosach za to w portfelu bardzo .

Należę do osób,które chcą widzieć poprawę natychmiast a przy tak zniszczonych (spójrzmy prawdzie w oczy POPALONYCH)włosach było to wręcz niemożliwe ...do czasu .
Będąc w salonie fryzjerskim zapytałam co mogłoby pomóc odpowiedź była jedna-podcinanie włosów aż zejdzie kolor utleniany.To jednak nie była odpowiedź ,którą chciałam usłyszeć ,gdyż z włosów prawie  do pasa zostało mi ich do ramion.Poprosiłam o coś co chociaż poprawi mi samopoczucie ,że coś robię w kierunku polepszenia kondycji moich włosów i kupiłam Placentę.

I tu szok! spodziewałam się kolejnego rozczarowania a ta maska jest  GENIALNA , od pierwszego użycia czułam i widziałam efekt - włosy z połyskiem ," lejące" a dodatkowo bardzo łatwo je po niej rozczesać .Znów poczułam ,że mam włosy.
Ja robię to tak ,że na początku kąpieli myję włosy i wsmarowuję maskę od skóry głowy aż po końce  i zostawiam do końca kąpieli (około 20-30 min) i płuczę włosy.


Konsystencja w sam raz , nie jest zbyt gęsta ale też nie spływa. Powiedziałabym ,że dobrze trzyma się włosa.
Zapach- cudowny ,fryzjerski zapach ,którego nigdy wcześniej i nigdy później nie spotkałam ,bardzo charakterystyczny , zostaje na włosach do następnego mycia  ( ja myję włosy codziennie lub co 2 dni).
Moim ulubionym doznaniem związanym z tą maską jest jej kolor a właściwie  to jak wygląda...jest niesamowicie perłowa,pięknie się mieni .

Kolejną zaletą tego produktu jest cena - ja u mojej fryzjerki zapłaciłam 25 zł za ....1000ml puchę produktu,który starcza na bardzo długo nawet przy moich dzisiaj już długich włosach.

Teraz może opiszę działanie - odżywia włosy, cementuje rozdwojone końcówki, "kolanka" łamiących się włosów i odżywia cebulki i skórę głowy.Sprawia,że sianowate włosy zaczęły  być ujarzmione , łatwo się je czesze.Po kilku opakowaniach miałam "nowe" włosy.



Nakładałam ją dość często bo bardzo odpowiadał mi zapach i ten efekt WOW praktycznie przy każdej kąpieli  przez okres około 3 miesięcy . Używam jej do tek pory lecz już tylko raz dwa razy na tydzień i to w zupełności wystarcza na to by włosy były piękne i zdrowe.Końcówki nadal mi się rozdwajają ale dlatego,że ponad rok nie podcinałam końcówek.Zazwyczaj ucinam pojedyncze egzemplarze ;)
Używa jej również moja Mama i zdrowe włosy również pięknie pielęgnuje.
Póki co nie znalazłam równie dobrej odżywki czy maski do włosów.HIT mojej pielęgnacji włosów !



I najważniejsze  w składzie posiada -wyciąg z miąższu bambusa i ....ŁOŻYSK ZWIERZĘCYCH ;)

To by było na tyle ,mam nadzieje,że umieściłam najważniejsze rzeczy,jeśli macie wątpliwości,pytania to zachęcam do pozostawiania komentarzy.

Na chwilę obecną można je dostać w salonach fryzjerskich oraz min. na allegro http://allegro.pl/listing.php/search?string=mila+placenta+maska+do+w%C5%82os%C3%B3w&category=0&sg=0



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz